Święta, święta... i po świętach.
O dziwo udało mi się nie przytyć.
Zgubiłam 4 kg. Ważę ponad 61 kg.
Wczoraj zjadłam tylko jogurt i dwa ciasteczka domowej roboty. Oczywiście towarzyszyła mi przy tym butelka wody i szklanka kompotu z jabłek.
Dzisiaj było już nieco gorzej: jogurt, trochę zupy, 2 kawałki ciasta domowej roboty, woda i szklanka słodzonej herbaty z cytryną.
Chciałabym poważnie zabrać się za ćwiczenia z mel B, ale nie jestem pewna czy mi się uda.
Wiem jedno: Muszę zawalczyć o swoje ciało.
Wiem jedno: Muszę zawalczyć o swoje ciało.
Potrzebuję wiele motywacji i samozaparcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz