Czasem kiedy na siebie patrzę, mam ochotę się po prostu rozpłakać. Chciałabym bym mieć idealne ciało, ale już nawet przestałam w to wierzyć. Przestałam się kontrolować i straciłam nadzieję.
Tak wiele osób twierdzi, że kobieta grubej kości, jak ja nigdy nie będzie wyglądać na idealnie szczupłą.
Próbuję ćwiczyć, ale już po prostu nie mam siły.
Zostało niecałe 5 miesięcy do czerwca, a ja wciąż jestem obrzydliwa. Znowu będę się ukrywać i nigdy nie ubiorę szortów, seksownej spódnicy, czy sukienki, która wyeksponowałaby moje "szczupłe" nogi. W której nie wyglądałabym jak słoń...
Oh, Boże. Po prostu nie mogę patrzeć na siebie i na to jak tracę czas. Ale nie potrafię przestać jeść, nie potrafię zacząć ćwiczyć...
Jestem po prostu beznadziejna.